sobota, 7 lutego 2015

Poczciwy

Agnieszka Przybylska, Poczciwy, 2015
Poczciwy sługa
czekał
aż do rana
gdy ktoś
chorował
i leżał
bez siły

Wodę podawał
i pytał cichutko
czego potrzeba
i co trzeba
przynieść

Poczciwe serce
i poczciwe
dłonie
poczciwe oczy
i poczciwe
czyny

Cicho zanucił
kołysankę
dziecku
by powróciło
do życia
i siły

Agnieszka Przybylska, 7 lutego 2015 r.

Martyldziu

Agnieszka Przybylska Martylda, 2015
Martylda
od rana
wciąż się
zamartwiała
że to
że owo
że trzecie

-Martyldziu
choć zło jest
zuchwałe
ale
NIE WYGRA
NA  ŚWIECIE

bo...
Agnieszka Przybylska, 7 lutego 2015 r.


Wracek

Agnieszka Przybylska, Wracek, 2015

Wracek
wyruszył
daleko
na biegun
a może
na Księżyc
wędrował
chyba
z pół wieku
aż zwątpił
czy tak
należy

Poszedł
po rozum
do głowy
zawrócił
nim słońce
zgasło
Wracek
do domu
zapukał
a w sercu
mu znowu
jasno

Agnieszka Przybylska, 7 lutego 2015 r.

Onesia

Agnieszka Przybylska, Ona i Onesia, 2015
Agnieszka Przybylska, Ona, 2015














Onesia rosła cichutko
pod mamy sercem
od wiosny
Mama szczęśliwa
nuciła czekając
aż Dzidziuś
urośnie
Onesia
jak kwiatek
zakwitała
do Mamy
wyciąga
dłonie

już wkrótce
słońce
przywita
a słońce
uśmiechnie się
do Niej
Agnieszka Przybylska, 7 lutego 2015 r.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Literki

Agnieszka Przybylska, Monogram MB, 2015
Brykały literki
jak młode cielaczki
po karteczce białej.

Zapędził je piesek
do mojej książeczki,
by spały.

Zobaczyły literki
kolorową łączkę,
skoczyły wesoło.

Teraz zamiast spania
ganiają się w berka
wokół mego stołu.

-Literki, literki
siądźcie tu grzeczniutko
będzie teraz bajka:

O śpiących literkach
jak małe wróbelki
w niezapominajkach.

Agnieszka Przybylska, 26 stycznia 2015 r.


Smok

Smok smoczysty
i szkaradny
wlazł
nam na podwórko.
Tupnął hardo
wielką stopą
i oświadczył krótko:

-Znikać wszyscy!
Teraz moje
będzie tu królestwo!

Myszka cicho
zachlipała:
-Uciekać
skąd nie chcę!
Ja nieśmiało
tak powiadam:
- To jest moje miejsce...

Smok smoczysty
groźnie sapnął,
łypnął wrogo okiem:
- Zmykaj prędko,
jeden z drugim,
nim was stąd wymiotę!

I ogonem kręci młyńce,
aż furkoczą kłaki.
My stuleni, łapka w łapkę,
spłoszone zwierzaki.

Nagle konar wielki z drzewa
runął, wprost na smoka:
ogon przygniótł mu do ziemi
aż biedak podskoczył!

Smok w te pędy zwiał z podwórka
wyszarpując ogon.
-Znowu sami! Znikł napastnik!
Wiwat, wiwat WOLNOŚĆ!!!

Agnieszka Przybylska, 26 stycznia 2015 r.
Agnieszka Przybylska, Smok, 2015



piątek, 26 grudnia 2014

Owieczka

Owieczka
zgubiła dróżkę.
Bolą nóżki,
a nocka
już blisko.

Jeszcze kroczek,
kolejny, i trzeci
a tu przepaść!
-Boję się zlecieć!

I zlękniona,
na skraju urwiska,
beczy z trwogą
i płacze z rozpaczy.

-Gdzie mój pasterz,
gdzie moje pastwisko?
gdzie jest stado,
gdzie me legowisko?

A tu chmury
ciemne nad głową.
Orzeł mknie
coraz bliżej i bliżej.

To już chyba
koniec, owieczko, 
A i wilki
skradają się blisko.

Nagle mocne
ramiona rozwarte
silne dłonie
unoszą owieczkę.

Pasterz bierze ją
na swe ramiona:
-Hej, owieczko,
jesteś ocalona...

Agnieszka Przybylska, 26 grudnia 2014 r.
Agnieszka Przybylska, Owieczka, 2014